Loot Box’y przyciągnęły uwagę zarówno producentów takich jak Sony, Microsoft czy Nintendo, ale także i państw w tym polskich Ministerstw: Finansów oraz Przedsiębiorczości i Technologii. O co ten cały hałas?

Co to są Loot Box’y?

Zacząć musimy od tego, czym są Loot Box’y. Jest to dodatkowy sposób, w jaki producenci gier zarabiają na swoich grach. Gracze po zakupie gry, już podczas rozgrywki mogą dokonywać mikropłatności, uzyskując nowy wygląd dla swoje postaci, broń, czy dodatkowe zdolności.

Gracz takie rzeczy może zdobyć na dwa sposoby. Albo być tak dobrym, że zdobywa je wraz z grą (np. pokonuje jakiś level w odpowiednim czasie czy zabija groźnego przeciwnika) lub właśnie poprzez zakup. Jednak to właśnie sposób, w jaki dokonuje się zakupu, budzi wątpliwości.

Ponieważ gracz nie wie, co kupuje. Loot Box’y są całkowicie zablokowane do wglądu, aż do momentu ich zakupu, wtedy dopiero się odblokowują. Gracz może więc zapłacić za niezwykle rzadką rzecz lub przeciwnie, za coś bardzo, bardzo pospolitego, co łatwo zdobyć za darmo. Jak można się domyślić, te pospolite dodatki trafiają się w Loot Box’ach najczęściej. 

I właśnie ta losowość sprawiła, że zaczęło się poważnie zastanawiać, czy Loot Box’y to nie jest przypadkiem hazard. Bo można śmiało powiedzieć, że automaty do gier hazardowych za darmo działają w bardzo podobny sposób. Wrzucamy pieniądze i nie wiemy, co wylosuje maszyna.

Czy to nie przesada?

Można by mówić, że to przesada określanie Loot Box’ów jako mini gier hazardowych. I byłoby to przesadą, gdyby nie ogromne pieniądze, jakie zbijają na tym producenci gier. Bo choć sami gracze płacą za rzecz totalnie fikcyjną, sami producenci dostają już bardzo realne pieniądze.

W dodatku dla graczy rzeczy w Loot Box’ach mają realną wartość. Choć są bezwartościowe dla kogoś, kto nie gra, dla gracza jest to coś, co ma dużą wagę i jest warte regularnego wydawania pieniędzy w ciemno, mając nadzieję, że tym razem kupi to na, co mu zależy. 

To dosłownie trochę tak, jakbyśmy zaraz po wejściu do sklepu płacili 20 zł i wychodzili z rzeczą, jaką wylosuje z kosza sprzedawca. Może to będzie nasz wymarzony podkoszulek, a może będzie to 20-sta para skarpetek.

Warto tutaj także zaznaczyć, że są to naprawdę losowe rzeczy: gra w żaden sposób nie zapamiętuje, jakąś rzecz już wylosowaliśmy płacąc za nią. Możemy więc kilkukrotnie płacić za taki sam przedmiot.

Ryzyko hazardu

Więc emocje wiązane z losowaniem nowego zakupionego przedmiot będą dokładnie takie same jak przy oglądaniu kręcących się bębnów na maszynie do gry. Różnica jest jednak spora, gdyż w gry grają także nastolatkowie, którzy w ten sposób mogą zacząć wydawać pieniądze całkowicie poza kontrolą rodziców. Bo o ile to, jak i gdzie osoba dorosła wydaje pieniądze, jest całkowicie jej sprawą, tak nastolatkowie wielokrotnie nie znają jeszcze ograniczenia – zwyczajnie dlatego, że nie muszą zastanawiać się, czy zostanie im coś na rachunki.

Takie lekkomyślne wydawanie pieniędzy w grach za młodu, może przełożyć się na identyczne zachowanie w dorosłym życiu, prowadząc już do poważnych konsekwencji. Gracz przyzwyczajony bowiem do zakupu Loot Box’a kiedy tylko zechce, będzie czuł identyczną gorycz i rozczarowanie, gdy nie będzie mógł tego zrobić, jak hazardzista, który nie może skorzystać z dobrodziejstw kasyna. Pomimo że oboje wiedzą, iż prawdopodobnie wcale nie wylosują tego, na czym im zależy.

Obecnie trudno powiedzieć o jakiejkolwiek kontroli w tym przypadku. Pomimo że firmy takie jak Sony czy Nintendo chcą wprowadzić ograniczenia, wszystko wskazuje na to, że prawdopodobnie będą to tylko informacje, jakie szanse ma gracz na wylosowanie upragnionego przedmiotu.